Aktualności

W pieszczocie pian

data dodania: 2016-06-30

Projektant domu zwykle przewiduje jedynie w projekcie miejsce na wannę, nie zawsze jednak doradzi w kwestii konkretnego rozwiązania. Wanna zatem na nóżkach, zabudowana czy wpuszczona w podłogę? Jakiej głębokości? Z jacuzzi czy z dwoma kurkami? I wreszcie – biała czy szkarłatna?

Korzenie, wiadomo, sięgają starożytnej Krety (chociaż w tym punkcie opowieści archeolodzy podnoszą głos, przypominając o dokonaniach cywilizacji Indusu, gdzie odkryto rury sprzed trzech tysięcy lat), ale do Europy po wiekach łaźni, strumieni i „świętego brudu” wanny wróciły pod koniec XVIII wieku. Wiek XIX to okrutnie rezonujące i szybko stygnące wanny blaszane (w prawdziwie zamożnych domach – miedziane), a dla podróżnych pokroju Fileasa Fogga – gutaperkowe. I dopiero wynalazek Davida Buicka, który w roku 1880 opanował proces „emaliowania” porcelanową powłoką żeliwnego naczynia, wydaje się bliski naszemu doświadczeniu.

W XX wieku nie było lepiej: z jednej strony wanny przegrywały z ciasnotą powojennych blokowisk, z drugiej – z technokratycznymi prysznicami. I dopiero pod koniec wieku zaczęły wracać do łask – eleganckie, żłobione w miękkim kamieniu, czasem w tropikalnym drewnie lub przynajmniej, dzięki możliwości farbowania emulsji lub akrylu, w pastelowych barwach.

Jednocześnie wraca styl retro: włoska Bisazza oferuje wręcz rozwiązania jak z początku wieku, na cienkich, fantazyjnie powyginanych nóżkach. Claybrook Interiors nawiązują wręcz do tradycji wiktoriańskich, historyczna firma Jacuzzi – do klasycyzmu końca XVIII wieku.

Jedna decyzja, nad którą warto się zastanowić pod kątem zachowania, dyscypliny i bezpieczeństwa dzieci, to kwestia tego, czy wanna powinna być wpuszczona w podłogę: łatwiej wtedy sprzątać łazienkę, ale i łatwiej wpaść do napełnionego już mini-basenu? Druga – to kolor: biel najłatwiej poddać renowacji, największa jest paleta emalii renowacyjnych. Ale ani projektant, ani asystent zakupowy nie zagwarantują, że zawsze witać nas będzie w łazience bielszy odcień bieli... (ws)

Październik 2018
data dodania: 2018-10-16

Poszukiwanie dogodnych działek budowlanych czy miejsc do zagospodarowanie nieraz prowadzi deweloperów czy przyszłych właścicieli domów jednorodzinnych na krawędź desperacji. „Spanie pod mostem” dotąd było synonimem bezdomności, porzucenia, marginalizacji. Pojawiają się jednak coraz to nowe projekty wyszukania wolnej przestrzeni w miastach – i nową jakość wśród nich stanowi pomysł zagospodarowania liczącego niespełna wiek mostu (Gamla Lidingöbron) położonego na przedmieściach... więcej...

data dodania: 2018-10-12

Oczywiście, cegła sprawdza się w murach: ekologiczna, tania, tradycyjna. Ale na dachu?! Przepraszam, czy państwu chodzi o jakieś płytki?
Niekoniecznie. Sameep Padora & Associates przyjrzeli się realizacjom z  Katalonii, by zaproponować podobne rozwiązanie w przedszkolnej bibliotece wznoszonej w indyjskimi miasteczku Kopargaon w stanie Maharasztra.

więcej...
data dodania: 2018-10-11

Mur ograniczający posesję traktowany jest zwykle jako dodatek do budynku: czasem kłopotliwy i niezbędny, w najlepszym razie – ładny, ale zawsze trzeciorzędny. W prasie designerskiej murom poświęca się uwagę, udzielając rad w kwestii walki z zawilgoceniem i inwazją mchów, nie więcej. Tymczasem bywają sytuacje, gdy – jak w przypadku ambasady Konfederacji Szwajcarskiej w Nairobi – budynek literalnie wyrasta z muru.
Czasy nie należą do spokojnych. To może być rozwiązanie... więcej...

data dodania: 2018-10-10

Miło jest mieć doniczki na balkonie, jeśli taras na parterze jest duży – wmurować weń od razu donice, czasem nawet posiadające bezpośrednią „łączność” z gruntem, co zapewnia nam odpływ deszczówki i chroni przed koniecznością dodatkowych wodoodpornych zabezpieczeń. Ale projekt apartamentowca pracowni Sordo Madaleno Arquitectos to zupełnie nowa jakość: to powrót do marzeń Semiramidy, tylko dostosowany do technologii XXI wieku. Czy zastosowane przy jego budowie rozwiązania... więcej...

data dodania: 2018-10-05

Jeśli wspomnieć na babilońskie zigguraty, można uznać, że historia budownictwa zaczyna się od chlapania gliną. Ale czy nie znamienne, że po kilku tysiącleciach wracamy do podobnych rozwiązań? Takie przynajmniej proponuje Stephanie Chaltiel, paryska architekt zdobywająca laury na London Design Festival za projekt domu, wznoszonego w znacznej mierze ze strug błota. Czy tak wygląda przyszłość projektów domów jednorodzinnych?

więcej...
data dodania: 2018-10-04

Sufit to w sumie najbardziej banalna i niewykorzystana część mieszkania: można go, owszem, ładnie pomalować, można podwiesić pod nim efektowny żyrandol, od biedy – przyczepić łańcuch na kinderbal, ale na tym jego funkcje się kończą. Pewnie dlatego istnieją designerzy mebli, podłóg i ścian, ale nie ma designerów sufitów.
To się może zmienić. Sufit to całe metry niewykorzystanej przestrzeni użytkowej – zapewnia Sankarshan Murphy, twórca firmy Bumblebee Spacer,... więcej...

data dodania: 2018-10-03

To zabawne, jak myśl ludzka zatacza krąg nawet w małych sprawach. Po dobrych dwóch wiekach kostki brukowej nastał czas chodników – i nie minął wiek, a okazało się, że szczeliny w nawierzchni są bardziej niezbędne, niż się powszechnie sądzi, a „dziurka” nie jest synonimem fuszerki, lecz myślenia ekologicznego. Nowa generacja chodników ulicznych, określanych jako „płytki klimatyczne” lub po duńsku – „Klimaflisen” wydaje się drobiazgiem, ale może zmienić nasze... więcej...

data dodania: 2018-10-02

O domach samonośnych i samobudowanych wiele słychać, ale zwykle są to realizacje bardzo złożone, wznoszone z udziałem dronów i robotów według zaplanowanego co do milimetra algorytmu. Czy możliwe jest „usypanie” domu przy pomocy recyklowanego plastiku i rachunku prawdopodobieństwa? A jeśli tak, w jaki sposób wykorzystać można te technologię przy projektowaniu domów jednorodzinnych?

więcej...
Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij