Aktualności

Kompensacja przeciw komarom

data dodania: 2018-03-06

Inwestorzy, wznoszący domy jednorodzinne, nie są zwykle szczególnymi entuzjastami licznych regulacji prawnych, które komplikują wzniesienie wymarzonego domu. A już szczególnie złe emocje budzi tzw. kompensacja przyrodnicza, czyli zdefiniowany w Prawie o Ochronie Środowiska zespół działań, mających na celu „przywrócenie równowagi przyrodniczej na danym terenie, wyrównania szkód dokonanych w środowisku przez realizację przedsięwzięcia i zachowania walorów krajobrazowych". 

Takie kompensacje mogą być definiowane bardzo różnie, w zależności od stanu środowiska naturalnego w miejscu i pobliżu budowy przed jej rozpoczęciem, od skali interwencji inwestora w krajobraz i jego możliwości finansowych. Urzędnicy zastrzegają się, że nie zamierzają nikogo ruinować, jednak osoby budujące domy jednorodzinne nie są zachwycone nakazem zasadzenia określonej ilości drzew czy odtworzenia łąki. Szczególnie ważne jest to w przypadku obszarów objętych programem Natura 2000 – tam dokonanie kompensacji jest wręcz obligatoryjnym warunkiem zgody na realizację wszelkich naruszających ład przyrodniczy przedsięwzięć.

Ale nie zawsze idzie o sprawy wielkie, o rekultywację starodrzewu: czasem idzie o sprawę na pozór tak błahą, jak siedliska jerzyków. Wszyscy lubią jerzyki, nawet, jeśli mylą je z jaskółkami, a ci, którzy wiedzą, że jeden ptak zjada do 4 tysięcy komarów dziennie, lubią je jeszcze bardziej. Cóż z tego: jerzyki, fenomeny natury (śpią w locie, są w stanie przebywać nieprzerwanie w powietrzu do kilkunastu miesięcy) coraz częściej padają ofiarą budowy domu lub remontów. W skali Polski ich populacja zmniejszyła się o 50-70 proc. – i padają ofiarą każdej termomodernizacji bądź remontu fasady. Na zniszczonych (najczęściej z młodymi) sto gniazd wystawia się od niechcenia dwie czy pięć budek.

Prawdziwej kompensacji przyrodniczej – podejmowanej choćby dlatego, by z braku jerzyków nie zjadły nas komary – większość inwestorów musi się dopiero nauczyć.

Sierpień 2018
data dodania: 2018-08-17

Niska jakość żywności produkowanej przemysłowo, udręka, jaką przeżywają zwierzęta na fermach – nie trzeba być ekologicznym radykałem, by mieć poczucie, że sprawy poszły, być może, w złym kierunku, że warto, by wróciły choć gdzieniegdzie metody hodowli i uprawy „z babcinych czasów”. Miewają takie marzenia zwłaszcza właściciele domów jednorodzinnych, którzy wreszcie dysponują spłachetkiem ogrodu. Tu pomidory, tam zioła… A kury, gdzie kury? Czy musimy zamykać... więcej...

data dodania: 2018-08-17

Rozwiązanie, na jakie zdecydowało się lokalne studio Peripheriques Marin+Trottin Architectes, projektując fasadę apartamentowca, który stanąć na ma Wyspie św. Ludwika w Paryżu wbudzić może zazdrość wielu właścicieli domów jednorodzinnych” a więc można projektować z taką urodą i rozmachem! Ośmiopiętrowy budynek, który w pełni wykorzystany zostanie najpewniej podczas mistrzostw olimpijskich, przewidzianych na rok 2024, ma jedyne w swoim rodzaju balkony: półkoliste,... więcej...

data dodania: 2018-08-16

Nie, w tytule nie chodzi o tradycyjną „wiechę”, jaką przyozdabiano do niedawna każdy ukończony dom jednorodzinny: ale nauki, jakie projektanci takich domów czerpać mogą z doświadczeń pracowni Grimshaw, która przykryła niedawno nowym dachem dworzec i perony stacji London Bridge, są godne uznania.
Budżet projektu? Budzący szacunek: miliard funtów. Lokalizacja? Prestiżowa: serce “nowego Londynu”, blisko legendarnego wieżowca Shard. Cel? Przykryć kilkanaście wijących... więcej...

data dodania: 2018-08-09

Były już bliźniacze wysokościowce do złudzenia przypominające parę nogawek, jeden z najbardziej znanych XIX-wiecznych wysokościowców w Nowym Jorku nosi nazwę „Żelazka” (Flatiron), można więc uznać, że architektura ma coś wspólnego z tekstyliami. Ale żeby 220-metrowy drapacz chmur okryty został czymś, co przypomina zakładki na spódnicy uczennicy podstawówki? I jak to rozwiązanie można wykorzystać w projekcie budynku jednorodzinnego?

więcej...
data dodania: 2018-08-08

Wieżyczki, usytuowane na szczycie jednopiętrowego budynku mieszkalnego były w modzie w drugiej połowie XIX wieku: najpierw nawiązania neogotyckie, potem zachwyt renesansem i klasycyzmem, wreszcie „cebule” Art Deco – wszystko to zachwycało przez chiwlę, ale dziś kojarzy się bardziej z koniecznością odrestaurowania wyjątkowo niewdzięcznego miejsca w odziedziczonym budynku.
Co innego jednak, kiedy ktoś zafunduje sobie podobne rozwiązanie jak inwestorzy, wznoszący kolejne... więcej...

data dodania: 2018-08-05

Kosmiczne upały skłaniają do poszukiwania kolejnych możliwości wykorzystania w architekturze wody bieżącej: w miarę możliwości w obiegu zamkniętym, tak, by zapewniała wizualny i faktyczny efekt chłodzący.
Niedawno pisaliśmy na tych łamach o „wodospadzie”, płynącym po ścianie wysokościowca w Chinach. Nie wszystkie rozwiązania jednak muszą być tak spektakularne i energochłonne jednocześnie: możliwe jest również zaprojektowania pseudo-kurtyny wodnej, zarazem (stosunkowo)... więcej...

data dodania: 2018-08-02

“Skrzynki zamiast balkonów” były jednym z mniej udanych pomysłów na przeludnienie I zanieczyszczenia miast, szczególnie angielskich, przed drugą wojną światową. Najpewniej każdy widział przynajmniej raz, reprodukowane wielokrotnie w memach i reportażach historycznych, zdjęcie trochę przestraszonego berbecia umieszczonego w klatce, przymocowanej od zewnątrz do ramy okiennej. I nie jest to, niestety, fotomontaż – w przekonaniu wielu rodziców tak właśnie można było zapewnić... więcej...

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij