Nałęczów na Mazurach

Wykopów ciąg dalszy

2017-07-09

Wykop pod budowę domu zabezpieczony. Jak na razie wygląda to bardzo niepozornie:)

Wykopy

2017-07-09

I zaczęły się prace ziemne.... kopanie w glinie to nie taka prosta sprawa.
Oto początek wykopów...

Na zewnątrz małe zmiany

2017-07-02

A tak ostatecznie będzie wyglądał dworek z zewnątrz. dodaliśmy kukułki tylko przodzie domu:)

Generalne zmiany

2017-07-02

Tak jak Nałęczów podoba nam się bardzo z zewnątrz, to jak zaczęliśmy od "wyrzucenia" garażu z domu, powiększenia salonu....to się tak rozpędziliśmy, że środek został chyba cały zmieniony.... mamy duży salon z przestronną kuchnią, wiatrołap bardzo przestronny, łazienkę główną, sypialnie z łazienką, dwa niezależne pokoje i pokój gościnny z małą łazienką. Oczywiście kotłownia też się zmieściła. Tak to wygląda na projekcie:)

Zmiany, zmiany, zmiany.....

2017-06-25

Doszliśmy również do wniosku, że symetria jest piękna, szczególnie w tak "starym" domu. Powiększyliśmy salon kosztem tego małego tarasiku, tak, żeby dom był symetryczny. Działkę mamy dużą, więc nie zależy nam na tym tarasie, a salon dzięki temu zyska parę metrów :)

"Małe zmiany"

2017-06-25

Choć Nałęczów podoba nas się bardzo, to nie mogliśmy przeżyć, że w takim pięknym dworku jest garaż..... Doszliśmy do wniosku, że z garażu zrobimy pokój gościnny z łazienką. Garaż zbudujemy oddzielnie.

Droga do domu

2017-06-18

A tak w przybliżeniu będzie wyglądała droga do "Nałęczowa" :)

Diałka

2017-06-17

Już działka przypomina troszkę działkę, na której można godnie postawić nałęczów:)

prace porządkowe

2017-06-11

Tu już troszkę mamy ogarniętą działkę, ale jeszcze to nie to.....

Wielkie porządkowanie

2017-06-09

Jak już staliśmy się właścicielami działki, to niestety musieliśmy zakasać rękawy i wziąć się za wielkie porządkowanie. Działa jest duża bo ma prawie pół ha. Na działce pozostałości gruzu po starych obejściach, pełno krzaków, zarośli, a żeby jeszcze było mało to ogromne kamienie wypadające na drogę.... Kosztowało nas to dużo pracy, trochę nerwów, ale suma sumarą było warto.

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij