Aktualności

Drzwi przesuwne – na paluszkach

data dodania: 2016-12-06

Drzwi – rozwiązanie stare jak świat, „element zamykający otwór w ścianie budynku”. Wydawałoby się, że nie ma w tym żadnej filozofii, przynajmniej jeśli chodzi o drzwi wewnętrzne, rozdzielające poszczególne pomieszczenia: jest ruchome skrzydło, które trafić musi w ościeżnicę – i tyle, reszta to kwestia forniru i wzoru klamki.
A jednak w ostatnich latach karierę robią kolejne generacje drzwi przesuwnych – coraz szybszych, coraz cichszych, posiadających jeden ogromny atut: zajmują nieporównanie mniej miejsca. Może warto uwzględnić je, bodaj w kilku newralgicznych lokalizacjach, w projekcie domu jednorodzinnego?

Oczywiście, współczesne drzwi przesuwne nie mają zgoła nic wspólnego z koszmarem późnego PRL: montowanymi na zasadzie szczytu wykwintu drzwiami „w harmonijkę”, poskrzypującymi kawałkami sklejki połączonymi lepkim skajem, które ciągnęło się po prowadnicy, dopóki – raczej prędzej niż później – nie odpadła rączka.

Drzwi przesuwne, czy to z ościeżnicami i prowadnicami chowanymi w ścianie, czy ostatniej nowości – systemem praktycznie niewidocznych prowadnic naściennie przesuwanych drzwi – uwalniają nam półokrąg o powierzchni,w zależności od drzwi, od niecałego metra kwadratowego do blisko dwóch. Dostajemy w prezencie przestrzeń, która w innym przypadku zawsze, nawet, jeśli zamykamy drzwi raz czy dwa razy dziennie, musi pozostać „wolna” - bo zbyt dużo kosztowałoby przestawianie stołka, szafki, czy stosu zabawek dziecięcych (to ostanie i tak zwykle przychodzi nam robić). Policzmy: w pięciopokojowym domku z dwoma łazienkami, kotłownią i wiatrołapem mamy zwykle co najmniej 10 par drzwi, nawet, jeśli kuchnia pozostaje otwarta. 10-20 metrów kwadratowych w prezencie? Nieźle, nieźle...

Najpoważniejszym argumentem przeciwko takiemu rozwiązaniu, prócz ceny (drzwi przesuwane są nieznacznie droższe) jest większa zawodność: zwykłe drzwi potrafi naprawić każdy, jeśli nie sam, to w towarzystwie szwagra lub ślusarza, do przesuwnych potrzebujemy pomocy serwisanta, który ma części do prowadnic. A jeśli pluszowa zabawka utknie gdzieś głęboko w ukrytej w ścianie ościeżnicy? Producenci gwarantują wprawdzie, że obejdzie się bez kucia ścian, ale kto ich wie...

Moim zdaniem jednak podstawowy problem z drzwiami przesuwnymi jest inny, znacznie poważniejszy: nowe modele wyposażone są w system amortyzatorów olejowych. A to oznacza, że jakkolwiek nie bylibyśmy zdenerwowani, nie uda nam się nimi efektownie trzasnąć. [ws]


 

Październik 2018
data dodania: 2018-10-12

Oczywiście, cegła sprawdza się w murach: ekologiczna, tania, tradycyjna. Ale na dachu?! Przepraszam, czy państwu chodzi o jakieś płytki?
Niekoniecznie. Sameep Padora & Associates przyjrzeli się realizacjom z  Katalonii, by zaproponować podobne rozwiązanie w przedszkolnej bibliotece wznoszonej w indyjskimi miasteczku Kopargaon w stanie Maharasztra.

więcej...
data dodania: 2018-10-11

Mur ograniczający posesję traktowany jest zwykle jako dodatek do budynku: czasem kłopotliwy i niezbędny, w najlepszym razie – ładny, ale zawsze trzeciorzędny. W prasie designerskiej murom poświęca się uwagę, udzielając rad w kwestii walki z zawilgoceniem i inwazją mchów, nie więcej. Tymczasem bywają sytuacje, gdy – jak w przypadku ambasady Konfederacji Szwajcarskiej w Nairobi – budynek literalnie wyrasta z muru.
Czasy nie należą do spokojnych. To może być rozwiązanie... więcej...

data dodania: 2018-10-10

Miło jest mieć doniczki na balkonie, jeśli taras na parterze jest duży – wmurować weń od razu donice, czasem nawet posiadające bezpośrednią „łączność” z gruntem, co zapewnia nam odpływ deszczówki i chroni przed koniecznością dodatkowych wodoodpornych zabezpieczeń. Ale projekt apartamentowca pracowni Sordo Madaleno Arquitectos to zupełnie nowa jakość: to powrót do marzeń Semiramidy, tylko dostosowany do technologii XXI wieku. Czy zastosowane przy jego budowie rozwiązania... więcej...

data dodania: 2018-10-05

Jeśli wspomnieć na babilońskie zigguraty, można uznać, że historia budownictwa zaczyna się od chlapania gliną. Ale czy nie znamienne, że po kilku tysiącleciach wracamy do podobnych rozwiązań? Takie przynajmniej proponuje Stephanie Chaltiel, paryska architekt zdobywająca laury na London Design Festival za projekt domu, wznoszonego w znacznej mierze ze strug błota. Czy tak wygląda przyszłość projektów domów jednorodzinnych?

więcej...
data dodania: 2018-10-04

Sufit to w sumie najbardziej banalna i niewykorzystana część mieszkania: można go, owszem, ładnie pomalować, można podwiesić pod nim efektowny żyrandol, od biedy – przyczepić łańcuch na kinderbal, ale na tym jego funkcje się kończą. Pewnie dlatego istnieją designerzy mebli, podłóg i ścian, ale nie ma designerów sufitów.
To się może zmienić. Sufit to całe metry niewykorzystanej przestrzeni użytkowej – zapewnia Sankarshan Murphy, twórca firmy Bumblebee Spacer,... więcej...

data dodania: 2018-10-03

To zabawne, jak myśl ludzka zatacza krąg nawet w małych sprawach. Po dobrych dwóch wiekach kostki brukowej nastał czas chodników – i nie minął wiek, a okazało się, że szczeliny w nawierzchni są bardziej niezbędne, niż się powszechnie sądzi, a „dziurka” nie jest synonimem fuszerki, lecz myślenia ekologicznego. Nowa generacja chodników ulicznych, określanych jako „płytki klimatyczne” lub po duńsku – „Klimaflisen” wydaje się drobiazgiem, ale może zmienić nasze... więcej...

data dodania: 2018-10-02

O domach samonośnych i samobudowanych wiele słychać, ale zwykle są to realizacje bardzo złożone, wznoszone z udziałem dronów i robotów według zaplanowanego co do milimetra algorytmu. Czy możliwe jest „usypanie” domu przy pomocy recyklowanego plastiku i rachunku prawdopodobieństwa? A jeśli tak, w jaki sposób wykorzystać można te technologię przy projektowaniu domów jednorodzinnych?

więcej...
Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij